Przedwojenny ogród położony między kamienicami na rogu ulic Tomasza i Szpitalnej – dziś bardziej przypomina plac budowy, niż oazę zieleni. Pod różnymi pretekstami wycinane są kolejne drzewa i krzewy. Teraz właściciel ogrodu, trzeci oddział banku PKO SA – na jego części chce zrobić parking. I pewnie zrobi, bo prace są zaawansowane. Oburzeni mieszkańcy deklarują jednak, iż nie ustąpią i doprowadzą do przywrócenia ogrodowi pierwotnego kształtu.
Teoretycznie wszystko jest zgodne z prawem. Bank dysponuje przychylnymi ekspertyzami specjalistów z Politechniki Krakowskiej. Prof. Janusz Bogdanowski, uznany nie tylko w Krakowie architekt, znawca zieleni miejskiej jest jednak zaskoczony, iż jego koleżanki po fachu wydały taką opinię.
- To jedyny ocalały ogród świecki w obrębie Plant. A przecież w ścisłym centrum miasta liczy się każde drzewo, każdy metr trawnika. Budowa niewielkiego parkingu nie rozwiąże problemu komunikacyjnego. Samochodów przecież ciągle przybywa, miejsc parkingowych ciągle więc będzie za mało. Nie chcę być złym prorokiem, ale niewykluczone, że ogród na tyłach kamienic przy ul. Tomasza podzieli los tego z rogu ul. Mikołajskiej i św. Krzyża. Systematycznie będzie zmniejszany, aż skończy się na niewielkim trawniczku – twierdzi prof. Bogdanowski.
Pozytywne ekspertyzy z Politechniki Krakowskiej były podstawą do zdobycia pozwolenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz Wydziału Architektury, Geodezji i Budownictwa UMK.
- Nikt nas, jako sąsiadów, nie poinformował o planowanej inwestycji. Gdy ekipy zaczęły kopać w ziemi, myśleliśmy, że zaczyna się obiecywane przez bank jeszcze w ubiegłym roku, porządkowanie ogrodu, zniszczonego w czasie remontów zajmowanego przez bank budynku przy ul. Szpitalnej – mówi Henryk Sułek, członek zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej Kamienicy przy Tomasza 26.
Powierzchnia (0,5 ha) ogrodu ma być zredukowana o około 10 proc. i przeznaczona na miejsca parkingowe. Dyrekcja banku zapewnia, iż ograniczenie jest minimalne i pokazuje ambitne plany poprawy wyglądu ogródka, które wkrótce zostaną wcielone w życie.
- Nie damy się omamić tymi obietnicami. Od zawsze była tu tylko droga ewakuacyjna. Nikt nie parkował samochodów. Ostatnio jednak kierownictwo banku, zostawiające samochody na parkingu przy placu św. ducha oddalonym o około 100 metrów, postanowiło jeszcze bardziej skrócić sobie drogę do pracy. Dyrekcja banku tłumaczy przy tym, iż będzie tu podjazd dla furgonetek, by zwiększyć bezpieczeństwo przy przeładunku pieniędzy. W centrum Krakowa swoje filie mają jednak i inne banki. Widać da się tak rozwiązać problem, by zachować procedury bezpieczeństwa – argumentują Zbigniew Karkoszka i Zygmunt Moniuszko z zarządu współnoty mieszkańców.
Właściciele mieszkań w kamienicach przy Tomasza o budowie parkingu dowiedzieli się tydzień temu. Firma budowlana nie próżnuje, prace budowlane są więc na ukończeniu. Mieszkańcy wysłali już kilkanaście pism, m.in. do władz miasta, województwa i konserwatora zabytków. Nawet jeśli parking powstanie, będą domagać się jego likwidacji i przywrócenia pierwotnego wyglądu ogrodowi, zniedbanemu przez obecnych i byłych właścieli.
Dzięki naszej nawigacji GPS nigdy się nie zgubisz.
Autor artykułu: Nit