Nie ma obaw, że zima zaskoczyÉ

November 6th, 2001

Wstępnie rozstrzygnięto przetarg na zimowe utrzymanie dróg powiatowych w Chrzanowie i Libiążu. Z punktacji wynika, iż wygrało Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania z Jaworzna. By można powiedzieć, że ta firma na pewno będzie zajmowała się utrzymaniem dróg, trzeba jednak poczekać do piątku, bowiem wtedy upływa termin składania odwołań przez uczestników przetargu.

Swoje oferty do przetargu zgłosiły cztery firmy. Pod uwagę brano nie tylko cenę, ale także ilość i jakość sprzętu, oraz doświadczenie firmy w tego typu pracach. Na tej podstawie komisja przyznawała poszczególnym oferentom określona ilość punktów. Cena stanowiła 65 procent oceny, stawki poszczególnych firm kształtowały się bardzo różnie. Zakład Gospodarki Komunalnej z Libiąża proponował: 8 złotych za jeden kilometr odśnieżania, 29 złotych za posypanie oraz 34 za odśnieżanie i posypywanie. Stawki proponowane przez Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych z Olkusza wyglądały następująco: 8 złotych za odśnieżanie, 50 złotych za posypanie i 55 złotych za odśnieżanie i posypanie. Trzeci z uczestników przetargu Usługi komunalne z Trzebini zaproponowały następujące ceny: 15,15 złotych za odśnieżanie, 63,21 złotych za posypanie i 77,18 złotych za odśnieżanie i posypanie. Natomiast prawdopodobny zwycięzca, czyli MPO z Jaworzna zaproponowało 12 złotych za odśnieżanie, 22 złote za posypanie i 32 złote za odśnieżanie i posypanie. Wszystkie stawki są to ceny netto.

Teoretycznie zwycięzca przetargu mógłby rozpocząć prace już od 1 listopada.

- Tak się umówiliśmy, że na wypadek nagłego nadejścia zimy zwycięzca przetargu natychmiast rozpocznie prace, nie było takiej potrzeby, więc pewnie spokojnie doczekamy do całkowitego zakończenia procedury przetargowej, czyli do upływu terminu odwołań – mówi Grzegorz Kotelnicki szef Powiatowego Zarządu Dróg.

Do końca roku na zimowe utrzymanie dróg powiatowych w Libiążu i Chrzanowie przeznaczono 57 tysięcy złotych. Zwycięzca przetargu będzie odpowiadał za utrzymanie dróg w tych dwóch gminach do 15 kwietnia przyszłego roku. W przyszłorocznym budżecie zarezerwowano na ten cel 180 tysięcy złotych.

Autor artykułu: Agnieszka SOLARSKA

Sabina i Joasia awansowały do finału

November 6th, 2001

Trzy zawodniczki z UKS Regulice reprezentowały Alwernię w Szachowych Mistrzostwach Makroregionu Małopolska, obejmującego województwo małopolskie i podkarpackie. Dwie z nich – Joasia i Sabina Kuś zostały mistrzyniami tego turnieju i awansowały do finału.

W mistrzostwach, które zostały rozegrane w Przemyślu, rywalizowało o awans do finału 125 zawodników w różnych kategoriach wiekowych.

Joasia Kuś startowała w grupie do lat 11. Znakomita szachistka z Alwerni remisowała tylko jedną partię, a w pozostałych zwyciężyła, zdobywając tym samym złoty medal i awans do finału Mistrzostw Polski, który zostanie rozegrany na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku.

W grupie do lat 9 świetnie radziły sobie bliźniaczki z Alwerni – Sabinka i Marysia Kuś. Pierwsza z sióstr wygrała 10 na 11 rozegranych partii. Złoto dla Sabiny było dla wielu sporym zaskoczeniem. Okazało się bowiem, że dziewczynka świetnie poradziła sobie z doświadczonymi zawodniczkami. Na przykład mistrzyni Makroregionu z ubiegłego roku – Magdalena Wandas z Wieliczki tym razem musiała zadowolić się srebrnym medalem. Trzecie miejsce zdobyła Aleksandra Krajewska z Olkusza.

Dobrze wypadła także Marysia Kuś, plasując się w czołówce turnieju i uzyskując III kategorię szachową. Niestety, wynik ten nie wystarczył do uzyskania awansu do finału Mistrzostw Polski.

Z klubów działających na terenie województwa małopolskiego jedynie Czarny Koń z Olkusza wprowadził więcej niż UKS Regulice szachistów do finału Mistrzostw Polski. KS Korona Kraków wprowadził, podobnie jak UKS Regulice, dwóch swoich szachistów, a pozostałe kluby co najwyżej po jednym zawodniku.

Autor artykułu: AF

Niech grają zamiast niszczyć!

November 5th, 2001

85 zawodników reprezentujących kilka tarnowskich dzielnic wystartowało w sobotnich rozgrywkach Międzyosiedlowej Ligi Piłkarskiej. Nad przebiegiem sportowej rywalizacji czuwali profesjonaliści – piłkarze i trenerzy z klubu Tarnovia.

Sobotni turniej odbył się na osiedlu Koszyce, a dokładniej na boisku zorganizowanym na niezagospodarowanym od lat placu przy ulicy Sucharskiego. To właśnie przewodniczący Rady Osiedla Koszyce Tadeusz Mazur był jednym z inicjatorów powołania ligi.

- Chodzi o to, by zagospodarować młodym ludziom wolny czas – podkreśla Mazur. – Lepiej żeby grali w piłkę, niż brali narkotyki czy demolowali osiedla.

Tadeusz Mazur zapewnia, że pomysł spotkał się z zinteresowaniem wielu ludzi, którzy pomogli go zrealizować.

Kilka firm natychmiast zasponsorowało zakup piłek i bramek.

Proboszcz koszyckiej parafii ksiądz Kazimierz Bonarek z ambony zachęcał chłopców do gry. Mieszkańcy pracowali nad przygotowaniem boiska piłkarskiego na pofałdowanym terenie placu.

O tym, że było warto osiedlowi działacze mogli się przekonać w sobotę. Do rozgrywek zgłosiło się 85 młodych zawodników. Zostali podzieleni na trzy grupy wiekowe, w których toczyła się rywalizacja.

Na razie sukcesy leżały po stronie zespołów gospodarzy – drużyn z osiedla koszyckiego. Ale przez cały czas trwania rozgrywek do terenerów i działaczy zgłaszali się kolejni miłośnicy futbolu, którzy właśnie dowiedzieli się o możliwości gry w piłkę.

Janusz Mietelski z Rady Osiedla Koszyce, który czuwa nad młodymi piłkarzami, podkreśla, że rogrywki będą się toczyły, dopóki pozwoli na to pogoda.

Wiceprezes Tarnovii i terener piłkarski Janusz Szafrankiewicz przyklasnął pomysłowi osiedlowych działaczy i zapowiedział, że klub będzie im pomagał – głównie zapewniając fachowy nadzór nad początkującymi piłkarzami.

Przewodniczący Rady Osiedla Koszyce Tadeusz Mazur zapewnił, że w zimie zawodnicy będą mogli uczestniczyć w rozgrywkach halowej piłki nożnej. Zajęcia będą się odbywały w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 19. Natomiast na wiosnę Mazur obiecuje zawodnikom porządnie zagospodarowane boisko piłkarskie.

- Wiem, że nie ma pieniędzy, dlatego przez całą zimę będziemy chodzili od domu do domu na naszym osiedlu, po to, by zebrać pieniądze na ten cel. Z miejskiej kasy chcemy dostać środki przewidziane na dofinansowanie społecznych inicjatyw na osiedlach mieszkaniowych – tłumaczy Tadeusz Mazur. – I zagospodarujemy plac przy Sucharskiego tak, jak zaplanowaliśmy. Będzie tu boisko piłkarskie z prawdziwego zdarzenia. Planujemy także wybudować tutaj boisko do koszykówki, kort tenisowy a także alejkę spacerową z huśtawkami i piaskownicą dla najmłodszych. Chcemy też ten teren ogrodzić. Mieszkańcy naszego osiedla i goście, którzy nas będą odwiedzali w ramach rozgrywek Międzyosiedlowej Ligi Piłkarskiej zasługują na to, by mieć eleganckie tereny rekreacyjne.

Autor artykułu: (ab)

Kolejni klienci pomocy społecznej

November 5th, 2001

Nowe zasady głównie w zakresie zwolnień z opłat w żłobku i przedszkolu będą obowiązywały od nowego roku. Obniżenie opłaty stałej o 50 procent będzie możliwe tylko w przypadku, gdy OPS będzie pokrywał koszty wyżywienia dziecka w placówce. Tym samym tego typu zwolnień nie może już dokonywać zarząd miejski, który mógł to zrobić ze względu na trudną sytuacje rodziców. Zmiany wywołały gorącą dyskusję wśród radnych.

- Opinia komisji opieki i pomocy społecznej jest negatywna, naszym zdaniem to rozwiązanie jest niekorzystne dla tych rodzin, które mają trudną sytuację, bowiem teraz mogą liczyć tylko na zasiłek celowy z OPS, który przyznawany jest jednorazowo – mówiła Elżbieta Głąbała -proponujemy pozostawienie starej wersji z tym, że dyrektor placówki może mieć większy wpływ na typowanie osób do zwolnień na podstawie informacji uzyskanych choćby z OPS – dodała.

Przedstawiciele zarządu tłumaczyli, że przecież w przypadku, gdy ktoś ma pokrywane koszty wyżywienia to automatycznie obniża mu się opłatę, wiec sytuacja jest korzystna. Powoływano się też na opinie przedszkoli, z którymi konsultowano te zmiany, i zdania były wyrównane, nie było zdecydowanego sprzeciwu.

- My ludziom zamykamy furtkę teraz mają już tylko jedną możliwość, uzyskania pomocy ze strony OPS -u – stwierdziła Jadwiga Dudek – zgadzam się natomiast, że o zwolnieniach powinien decydować bezpośrednio dyrektor placówki po zasięgnięciu opinii u pracowników pomocy społecznej – dodała.

O wypowiedź w tej sprawie poproszono też dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej Leszka Ziębę, który automatycznie będzie miał nowe obowiązki.

- Mnie się wydaje, że to rozwiązanie ma dwa aspekty, jest korzystne dla tych, którzy będą mieli dotacje do obiadów i tym samym bonifikatę w opłacie stałej, natomiast niekorzystne dla osób, które i tak, co miesiąc ubiegają się o zasiłek celowy, teraz te 75 złotych będą musieli podzielić na więcej celów, bez możliwości innego dofinansowania – stwierdził.

Problem w większym stopniu dotyka osoby, które wysyłają dzieci do przedszkoli, obecnie aż 30 z nich ubiega się tu o zwolnienie z opłaty stałej, gdy w żłobku jedna. W przedszkolach OPS sześciu dzieciom pokrywa koszty wyżywienia, natomiast w żłobku żadnej.

To jeszcze nie koniec zmian, jakie odczują rodzice od nowego roku. Zarówno w żłobkach jak i w przedszkolach zlikwidowano przepis mówiący o zmniejszeniu opłaty o 25 procent w przypadku nieobecności dziecka trwającej, co najmniej 7 dni, a wynikającej z choroby.

- Stwierdzam na podstawie rozmów z dyrektorami poszczególnych placówek, że wpłynie to na poprawę frekwencji dzieci i zarazem lepsze wykorzystanie miejsc – mówił wiceburmistrz Krzysztof Skrzypek – chcemy zlikwidować sytuacje, jakie teraz się zdarzały, że rodzice specjalnie nie posyłali dziecka do przedszkola by upłynął ten 7 dniowy termin – tłumaczył.

Czy rzeczywiście nowe przepisy zmienia sytuacje w przedszkolach, pokaże praktyka. Na pewno Ośrodek Pomocy Społecznej będzie miał więcej klientów, bowiem teraz tylko tam rodzice będą mogli się ubiegać o pomoc i ulgi.

Autor artykułu: SOL

Za dużo liceów profilowanych?

November 5th, 2001

Czy w Zespole Szkół Zawodowych w Stelli powinno zostać utworzone liceum profilowane? Według wypracowanego przez zarząd powiatu i zatwierdzonego przez Radę Powiatu planu sieci publicznych szkół ponadgimnazjalnych – tak. Według powiatowej komisji edukacji i wicestarosty Tadeusza Kołacza – nie.

- Nie chodzi o to, że ja czy też komisja edukacji mamy jakieś uprzedzenia do ZSZ w Stelli. Chodzi o to, że w chwili obecnej w liceach liczba uczniów spadła o 1/4. Ponadto trzeba się liczyć także z nadejściem niżu demograficznego. W tej sytuacji nie widzę sensu tworzenia kolejnego liceum profilowanego. Zresztą szkoła w Stelli powstała na bazie szkoły zawodowej. Placówka ta nie ma odpowiedniej bazy, wyposażenia, by kształcić uczniów w liceum profilowanym. Tymczasem tworząc tu takie liceum, dajemy sygnał młodzieży, że placówka spełnia określone warunki. Obawiam się, czy nie wyrządzamy w ten sposób krzywdy młodzieży – wyjaśnia Tadeusz Kołacz. – Uważam, że w Stelli mogłoby funkcjonować liceum uzupełniające – dodaje.

Wicestarosta próbował przeforsować swoje stanowisko na posiedzeniu zarządu powiatu. Członkowie zarządu zdecydowali jednak, że liceum profilowane w Stelli powinno zostać utworzone. Podobnego zdania była większość Rady Powiatu. Na sesji padały głosy, że jeśli szkoła w Stelli nie ma odpowiedniego wyposażenia, to należy tę placówkę doposażyć.

- Z czego doposażyć? – pyta retorycznie Tadeusz Kołacz. – Powiatu nie stać na dofinansowanie bazy w ZSZ w Stelli – dodaje.

Jednak o tym, czy młodzież zacznie się kształcić w liceum profilowanym w Stelli, zadecyduje ostatecznie liczba chętnych oraz ewentualne zatwierdzenie planów naborowych. Nie wiadomo także, czy nowy rząd nie dokona zmian w reformie oświaty.

Na razie z zatwierdzonego przez Radę Powiatu projektu sieci szkół ponadgimnazjalnych wynika, że od 1 września przyszłego roku w powiecie chrzanowskim będzie funkcjonowało dziewięć liceów profilowanych (5 w Chrzanowie, w tym 1 dla dorosłych, 3 w Trzebini i 1 w Libiążu) oraz pięć szkół zawodowych (2 w Chrzanowie, 2 w Trzebini i 1 w Libiążu).

Wszystkie licea profilowane będą kształciły w profilu proakademickim. Według szczegółowego projektu sieci szkół I Liceum Ogólnokształcące w Chrzanowie ponadto będzie miało profil rolniczo-środowiskowy, a II chrzanowskie LO – profil kulturowo-artystyczny. Z kolei LO w Trzebini będzie kształciło młodzież także w profilu społeczno-usługowym oraz kulturowo-artystycznym. Liceum profilowane przy ZSME w Chrzanowie zaproponuje młodzieży profil techniczno-technologiczny oraz profil społeczno-usługowy. Tą samą ofertą edukacyjną będzie dysponowało liceum profilowane przy ZSME w Trzebini oraz liceum przy ZSECh w Trzebini, które dodatkowo zaoferuje jeszcze profil rolniczo-środowiskowy.

Proakademicki, techniczno-technologiczny, kulturowo-artystyczny i społeczno-usługowy – w tych profilach zamierza w przyszłości kształcić liceum profilowane przy ZSZ nr 1 w Chrzanowie. Podobna będzie oferta ZS w Libiążu, wzbogacona jednakże o profil rolniczo-środowiskowy. Z kolei LO dla Dorosłych w Chrzanowie planuje kształcić w profilu proakademickim i kulturowo-artystycznym.

Natomiast w pięciu szkołach zawodowych będzie można zdobyć zawód: operatora obrabiarek skrawających, ślusarza, elektryka, mechanika, elektromechanika, kucharza, krawca, cukiernika, montera elektronika, sprzedawcy, fryzjera.

Projekt sieci szkół ponadgimnazjalnych przewiduje również powstanie czterech szkól policealnych (od 1 września 2005 roku) oraz pięciu liceów uzupełniających (od 1 września 2004 roku).

Autor artykułu: AF

Mam inny temperament

November 3rd, 2001

Piotra Bąka zakopiańczycy znają (obok wiceburmistrza) głównie jako harcerza. Od lat związany jest bowiem z ruchem harcerskim. W stanie wojennym działał w podziemiu, od 1989 r. aż do objęcia funkcji wiceburmistrza Zakopanego był przewodniczącym Obwodu Tatrzańskiego ZHR. Mniej znany natomiast z biografii burmistrza jest fakt, że w wieku 19 lat został przewodnikiem tatrzańskim trzeciej klasy. Piotr Bąk jest z wykształcenia geodetą, absolwentem Akademii Rolniczej, pracował w Wojewódzkim Biurze Goedezji i Terenów, Oddział Zakopane, w 90 r. otworzył własną firmę ,Geodezja”. Prowadził ją do 95 r., kiedy to został wiceburmistrzem Zakopanego. Piotr Bąk pełni też funkcje wiceprzewodniczących: Euroregionu Tatry oraz Stowarzyszenia Samorządów Współpracujących z Parkami Narodowymi. Nie należy do żadnej partii. Miastem rządzi praktycznie od 5 miesięcy, kiedy to burmistrz Curuś przebywał na urlopie.

- Czy rzeczywiście – tak jak mówią mieszkańcy – w urzędzie miasta nic się nie zmieni i nadal będzie tak jakby nim rządził burmistrz Curuś?

- Zamierzam kontynuować politykę poprzedniego zarządu i realizować te zadania, które zostały przez zarząd rozpoczęte. Tak więc w tym względzie niewiele się zmieni. W odróżnieniu od mojego poprzednika mam jednak inny styl rządzenia, wynikający z odmiennego temperamentu i stylu bycia. Zamierzam poza tym konsultować jak najszerzej moje decyzje z radnymi. A jedną z moich pierwszych decyzji będzie przywrócenie konferencji prasowych, zaniechanych już od dłuższego czasu.

- Czy nie boi się Pan nowych, odpowiedzialnych zadań, jakie wyznacza nowe stanowisko?

- Nie obawiam się tego, co przede mną. Niejednokrotnie podejmowałem się trudnych zadań w sytuacjach dla mnie wyjątkowo niekorzystnych. Ale teraz, mimo że zadania rzeczywiście nie będą łatwe, mniej się obawiam, bo wiem, że stan finansów miasta jest niezły. Jako urzędnik państwowy, myślę, że będę kompetentny i profesjonalny tak, by społeczeństwo nasze było zadowolone.

- Jakie najważniejsze przed nowym burmistrzem zadania?

- Przede wszystkim dokończenie rozpoczętych dużych inwestycji ekologicznych, a także realizacja programu ,drogi”, i zgodnie z przyjętą strategią – rozwój Zakopanego jako miasta turystycznego.

- Czy wśród ważnych zadań-kontynuacji znajdzie się także kandydowanie do organizacji Olimpiady 2010?

- Ubieganie się o Igrzyska na rok 2010 jest już niemożliwe, z tego względu że władze MKOl-u nie dopuściły wspólnego kandydowania. A Zakopane zamierzało starać się o Olimpiadę razem z Popradem. Czy będziemy kandydować do następnych igrzysk – nie wiadomo.

Autor artykułu: Halina KRACZYŃSKA

Martwy sezon… do Sylwestra

November 3rd, 2001

W większości tatrzańskich schronisk panują pustki, dlatego kierownictwo kilku planuje na ten martwy sezon remonty. Za to na Sylwestra miejsca są już wszędzie zarezerwowane.

Kto w listopadzie wybierze się w góry, bez problemu znajdzie nocleg w którymś ze schronisk. 1 listopada na 85 miejsc w schronisku na Hali Ornak zajętych było 30. Pustki panują także w schroniskach w Morskim Oku, w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, na Polanie Chochołowskiej. Bez problemu miejsca znajdziemy w Hotelu Górskim Kalatówki oraz w Murowańcu na Hali Gąsienicowej, chociaż tam – jak nas wczoraj poinformowano – turystów nie brakuje. Na Kalatówkach dobiega końca remont restauracji, czynny jest jednak zastępczy bufet. Martwy sezon kierownictwo kilku schronisk chce wykorzystać na remonty. Od połowy listopada zaplanowano prace remontowe m.in. w schroniskach na Hali Ornak oraz na Polanie Chochołowskiej.

- Nie jesteśmy jednak jeszcze do końca pewni, czy remonty na pewno rozpoczną się w tym terminie – poinformowano nas w tych schroniskach. Z powodu remontu nieczynne jest schronisko na Hali Kondratowej.

W żadnym z tatrzańskich schronisk (po polskiej stronie Tatr) nie ma już za to miejsc noclegowych w okresie Sylwestra.

- Wszystko zarezerwowane, i to od ładnych kilku miesięcy – mówią właściciele schronisk.

- Wolne miejsca mamy tylko do 27 grudnia. W okresie od 28 grudnia do 2 stycznia 2002 roku noclegi są zarezerwowane. Wolne miejsca mamy tylko na sam bal sylwestrowy – mówi Marta Łukaszczyk z Hotelu Górskiego Kalatówki. Przez całą zimę nieczynne będzie za to schronisko pod Wagą w Tatrach Słowackich.

Autor artykułu: ASz

Może założę wreszcie działalność

November 3rd, 2001

Rozmowa z Adamem Bachledą Curusiem, ustępującym burmistrzem Zakopanego

Pod Giewontem ludzie spekulują i gubią się w domysłach: dlaczego Adam Bachleda Curuś zrezygnował z funkcji burmistrza, bo nikt tu nie wierzy, że z powodu przegranej AWSP. Co za przedsięwzięcie szykuje, że aż opłacało mu się wycofać z lokalnej sceny politycznej? Jedni twierdzą, że będzie to pole golfowe, inni – że obejmie placówkę dyplomatyczną, jeszcze inni – że kupuje akcje Hotelu ,Kasprowy”, krążą też plotki, że w jednym z biur architektonicznych powstaje projekt dużej inwestycji i że może to jest wyciąg. Zapytaliśmy ustępującego burmistrza Zakopanego, jakie ma plany na przyszłość, już teraz z dala od zgiełku politycznych i miejskich sporów.

- Nie wycofuję się tak zupełnie z życia politycznego Zakopanego. Nadal będę dla niego pracował i miał wpływ na jego kształt jako radny. Wiele cierpkich słów usłyszałem z tego powodu, że rezygnuję z funkcji burmistrza. Proszę mi wierzyć, naprawdę nie boję się trudnych, odpowiedzialnych decyzji, ale ta decyzja z 19 października, była dla mnie najtrudniejszą w życiu. Ale trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Dzisiaj jednak jestem szczęśliwy, radni – wybierając na mojego następcę Piotra Bąka – wykazali dużą dojrzałość samorządową.

- Czy stan miasta po 7 latach Pana rządów, także przyczynia się do tego stanu szczęścia?

- Zostawiam Zakopane w doskonałej kondycji finansowej. To nieprawda, że budżet naszego miasta jest w złej sytuacji. Zakopane nie jest tym samym miastem, które w roku 95 podjąłem się prowadzić. Niech wspomnę choćby takie inwestycje jak: przeprowadzenie sieci kanalizacyjnej – 97 km, wodociągowej – 37,5 km, ciepłowniczej – 38 km, gazowej – 54 km, modernizacja 2 oczyszczalni ścieków, ruszyła budowa miasteczka wodnego, ruszy niedługo Zakład Utylizacji Zoniówka, przekształciliśmy wszystkie przedsiębiorstwa komunalne w spółki prawa handlowego, przeprowadziliśmy podział z gminą Kościelisko, doprowadziliśmy wodę na Cyrhlę, zmodernizowaliśmy Krupówki, urząd miasta, oddaliśmy do tej pory 150 mieszkań, mamy uchwaloną strategię, studium zagospodarowania przestrzennego. Przeżyliśmy – i jest to rzecz jedyna, niepowtarzalna i największa, jaką za mojej kadencji przeżyło Zakopane – wizytę Ojca Świętego pod Giewontem. Naprawdę, życzę temu miastu, by tak dalej było prowadzone!

- Będzie Pan tylko radnym? Krążą plotki, że ma Pan coś w zanadrzu?

- Jestem człowiekiem aktywnym i pewnie czymś się zajmę. Ale póki co nie mam jeszcze precyzyjnych planów. Na pewno więcej czasu poświęcę swojej rodzinie. Mam dwóch nieletnich synów, których wychowaniem chciałbym sie teraz trochę bardziej zająć. No i może w końcu założę tę działalność gospodarczą, o którą ciągle jestem posądzany.

- Ludzie w Zakopanem mówią, że będzie to duża inwestycja, największa z Pana dotychczasowych?

- Na moją miarę, więc myślę, że chyba duża!

- Czy rezygnacja ze stanowiska burmistrza oznacza także rezygnację z funkcji przewodniczącego Stowarzyszenia Samorządów dla Propagowania Kultury Fizycznej, organizatora tegorocznej Uniwersjady, ciągle nie rozliczonej?

- Przewodniczącym nadal będę, aż do rozliczenia Uniwersjady. A to nastąpi jeszcze do końca tego roku.

Autor artykułu: Halina KRACZYŃSKA

Z ks. Peszkowskim

November 2nd, 2001

Wystawa poświęcona życiu i działalności kardynała Wyszyńskiego w Miejskiej Bibiliotece Publicznej w Dąbrowie Tarnowskiej zainauguruje VII Tydzień Kultury Chrześcijańskiej. W tym roku jest on szczególnie poświęcony Prymasowi Tysiąclecia.

Pomimo trudności finansowych, organizatorzy Tygodnia przygotowali szereg interesujących propozycji. Do najważniejszych z nich należy bez wątpienia spotkanie z kapelanem Rodzin Katyńskich, jak również bliskim współpracownikiem Prymasa Tysiąclecia – ks. prałatem Zdzisławem Peszkowskim. Ten znany kapłan przybędzie do Dąbrowy już za tydzień, by przewodniczyć nabożeństwom oraz uroczystościom patriotycznym.

Niezwykle interesująco zapowiada się też czwartkowa sesja naukowa poświęcona ks. kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu. O roli jaką odegrał w polskiej historii Prymas, mówić będą prof. Ryszard Terlecki z Instytutu Pamięci Narodowej oraz ks. prof. Ryszard Zwoliński z Papieskiej Akademii Teologicznej.

W czasie Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej nie zabraknie koncertów, konkursów plastycznych i recytatorskich dla dzieci i młodzieży. W kościele Wszystkich Świętych zaplanowano również koncert pieśni Stanisława Moniuszki oraz innych narodowych kompozytorów w wykonaniu tenora Dariusza Kapitana.

Obchody Tygodnia zakończą się w niedzielę 11 listopada.

Ich główni organizatorzy – dąbrowska parafia i Dom Kultury zachęcają do udziału w przygotowanych nabożeństwach, sesjach, koncertach i konkursach.

Autor artykułu: (MIM)

Nastoletni zwyrodnialcy

November 2nd, 2001

Trzech młodych ludzi podejrzanych o dokonanie napadu rabunkowego zatrzymała dąbrowska policja. Najstarszy ze sprawców ma 17 lat. Nastolatkowie napadli na 77-letniego, samotnego mieszkańca ulicy Piłsudskiego w Dąbrowie.

Wybór ofiary nie był przypadkowy. Jeden z podejrzanych dobrze znał starszego mężczyznę. Sprawcy wiedzieli też, że ich przyszła ofiara jest niepełnosprawna i głuchoniema.

Do domu 77-latka wtargnęli tuż po godzinie 23. Starszemu mężczyźnie zarzucili na głowę szmatę. Bili go i kopali. Pomimo licznych obrażeń staruszek wyszedł z napadu bez poważniejszego uszczerbku na zdrowiu. Stracił 20 zł, kawę, papierosy, ciastka oraz inne drobne przedmioty. Łup zagarnięty przez napastników oszacowano na 60 zł.

Poszukiwania sprawców brutalnego napadu trwały ponad miesiąc. W wyniku podjętych działań funkcjonariusze policji ujęli 3 nastolatków z Dąbrowy Tarnowskiej.

Na wniosek prokuratury, dąbrowski sąd zdecydował się na tymczasowego aresztowanie najstarszego z trójki zatrzymanych. 17-letni Grzegorz M. zanim zasiądzie na ławie oskarżonych spędzi w areszcie dwa miesiące. O losie pozostałych dwóch nastolatków, podejrzanych o dokonanie napadu zdecyduje Sąd dla Nieletnich. Póki, co pozostają oni na wolności.

Autor artykułu: (MIM)