Wyrok w listopadzie?

November 2nd, 2001

Nadal nie udało się rozstrzygnąć czy Elżbieta M., zabiła, a następnie podpaliła zwłoki młodej dziewczyny. Oskarżona jest na wolności.

W listopadzie ubiegłego roku zaginęła młoda dziewczyna Katarzyna O., mieszkanka jednej z podtarnowskich wsi. Po kilku dniach jej zwęglone zwłoki znaleziono w windzie przy ulicy Lwowskiej. Dopiero ekspertyza wykonana przez Zakład Medycyny Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (badania DNA) potwierdziły, że to właśnie była ona. W tym czasie jako podejrzana została zatrzymana Elżbieta M, mieszkanka Tarnowa. Motywem zbrodni miała być to, że obie kobiety przyjaźniły się z tym samym mężczyną.

Oskarżona kilka miesięcy spądziła w areszcie. Przed kilkoma dniami Sąd Apelacyjny w Krakowie uchylił wobec niej areszt. Sądziowie uznali, że nie ma jednoznacznych dowodów jej winy.

31 października odbyła się kolejna rozprawa. Oskarżona odpowiadała już z wolnej stopy. Elżbieta M., twierdzi, że jest niewinna i nikogo nie zabiła. Sama przeżyła potworną tragedię, przed rokiem został bowiem zamordowany jej syn, 12-letni Amadeusz.

Sędzia Marek Długosz (rzecznik prasowy tarnowskiego Sądu Okręgowego) przekonuje, że proces jest trudny. Dowody opierają się tylko na poszlakach.

? Myślę, że rozstrzygnięcie zapadnie jeszcze w tym miesiącu. Następne rozprawy zaplanowano na 7 i 22 listopada ? komentuje to krótko.

Autor artykułu: (mir)

Kwiaty i znicze

November 2nd, 2001

Pamięć, o tych którzy odeszli, ale trwają w naszej pamięci uzewnętrzniła się odwiedzinami na cmentarzach, kwiatami oraz zniczami zapalanymi na mogiłach, a także modlitwami znoszonymi w intencji osób trwających już tylko w naszej pamięci.

Na cmentarzach całej Sądecczyzny znajdują się groby ludzi którzy mają swych bliskich lub potomnych żyjących w tym regionie. Są jednak także mogiły tych, którzy zakończyli tu życie, chociaż ich doby i krewni znajdują się wiele tysięcy kilometrów stąd.

Większość to są polegli w górskim regionie żołnierze walczący w I i II wojnie światowej.

Przed świętem Zmarłych na groby żołnierzy rosyjskich oraz radzieckich poległych w obu wojnach światowych zjechał konsul generalny Federacji Rosyjskiej w Krakowie Leonid Rodionow.

W towarzystwie wiceprzewodniczącego Zarządu Małopolskiego Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód Piotra Kruka, złożył kwiaty i zapalił znicze przed właśnie odnowionym pomnikiem Żołnieży radzieckich przy Alejach Wolności i w kwaterze czerwonoarmistów na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Rejtana.

Zadumał się też nad mogiłą radzieckiego jeńca wojennego zatrzelonego przez hitlerowców w Paszynie.

Wczoraj długo w noc widać było migotliwe światełka zniczy w górach Beskidów Sądeckiego, Wyspowego i Niskiego oraz w Gorców. Tam zapalono je na mogiłach partyzantów.

Autor artykułu: Stanisław ŚMIERCIAK

Cmentarze – organizacja ruchu

November 1st, 2001

Wszystkie tarnowskie cmentarze komunalne w dniu Wszystkich Świętych będą otwarte przez całą dobę. Osoby, które będą chciały zapalić znicze na grobach swoich bliskich nie powinny mieć problemów z ich kupieniem. Trudniej będzie ze znalezieniem miejsca na zaparkowanie samochodu. Kierowcy powinni się liczyć ze sporymi utrudnieniami na drogach oraz zmianami w organizacji ruchu.
Na Starym Cmentarzu w Tarnowie jeszcze dzisiaj obydwie bramy wejściowe zostaną zamknięte na noc o godzinie 19. Jutro, w Dniu Wszystkich Świętych, cmentarz zostanie otwarty o godz. 6. Bramy zostaną zamknięte ponownie dopiero po tygodniu.
? W tym czasie osoby, które będą chciały pomodlić się na grobach swoich bliskich, będą mogły to zrobić nawet w nocy. Cmentarz będzie bowiem stale oświetlony. Zwróciliśmy się także do policji i straży miejskiej, aby zintensyfikowały liczbę patroli w tym szczególnym okresie wokół cmentarzy. By nie dochodziło tutaj do niepotrzebnych ekscesów czy zuchwałych kradzieży kwiatów ? wyjaśnia kierownik do spraw gospodarowania mieniem Miejskiego Zarządu Cmentarzy w Tarnowie Jerzy Śmietana.
Na wszystkich tarnowskich cmentarzach komunalnych: Starym, w Mościcach oraz w Krzyżu, czynne będą sanitariaty. Osoby, które będą miały problemy z odnalezieniem grobów swoich bliskich, będą mogły poprosić o pomoc grabarzy, którzy na okrągło będą pełnić dyżury. Wszyscy dysponować będą stosownymi planami. Nie powinno być też problemów z kupieniem zniczy i świeczek w Dniu Wszystkich Świętych. Przy bramach wejściowych prowadzone będą na bieżąco m.in. kiermasze harcerskie.

Autor artykułu: (pach)

Urzędy mają wolne

October 31st, 2001

Wiele osób postanowiło przedłużyć sobie weekend, biorąc urlop w piątek 2 listopada. Jeżeli ktoś planuje wykorzystać ten dzień na załatwienie spraw w urzędach, niech lepiej sprawdzi poniższe informacje. Mogą okazać się one pomocne, oszczędzą czas i pieniądze.

URZĘDY POCZTOWE – wszystkie pracują, jak w każdy dzień roboczy z wyjątkiem urzędu w sądzie
SĄDY (wszystkie oddziały)- nie pracują; 10 listopada od godz. 8-15 będą odrabiać ten dzień
ZUS (wszystkie oddziały) – nie pracują

MAŁOPOLSKI URZĄD WOJEWÓDZKI – nie pracują; 10 listopada od godz. 7.30 do 15.30 będą odrabiać ten dzień
URZĄD MIEJSKI (i wszystkie podlegające jemu komórki) – pracują, jak w zwykły, roboczy dzień
GRODZKI URZĄD PRACY – pracują, jak zwykle od godz. 8 do 14
WOJEWÓDZKI URZĄD PRACY – nie pracują
URZĘDY SKARBOWE (wszystkie oddziały) – nie pracują; 10 listopada od godz. 7.15 do 15 będą odrabiać ten dzień

IZBA SKARBOWA – nie pracują, 10 listopada od godz. 8 do 15 będą odrabiać ten dzień
URZĄD STANU CYWILNEGO – pracują, jak zwykle od godz. 8 do 15
MAŁOPOLSKA REGIONALNA KASA CHORYCH – nie pracują, odrabiać ten dzień będą 10 listopada od godz. 8 do 16.

Autor artykułu: M.L.

Gdyby nie kontuzje

October 31st, 2001

Grzegorz Kamiński, zawodnik Sandecji miał już w niedzielnym spotkaniu ligowym przeciwko Tarnovii wystąpić w drużynie Biegoniczanki. Do wypożyczenia Grześka niedoszło bowiem kontuzji w pojedynku z Ładą Biłgoraj nabawili się Sebastian Krupa i Marcin Manelski.

Pojawiła się obawa, czy zagrają w najbliższych meczach ligowych. Ich miejsce zająłby w składzie właśnie Kamiński.
Z Biegonic do juniorów Sandecji miał przejść z kolei Andrzej Bieryło.

- Gdyby nie urazy Manelskiego i Krupy Kamiński grałby w Biegoniczance – mówi prezes Sandecji, Józef Kantor. - Niestety sytuację mamy nie najlepszą. Mogę powiedzieć, że niestety przeciwko Górnikowi w Wieliczce nie zagra Sebastian Krupa.

Bolała go noga, wydawało się, że ma problemy z kolanem, a tymczasem doznał urazu jednego z mięśni. Nie wiadomo również czy w pełni sił będzie na mecz z Górnikiem Manelski. W takiej sytuacji zabieramy do Wieliczki Grzegorza Kamińskiego.

Zespół jest podbudowany wygraną w ostatnim meczu ligowym z Ładą Biłgoraj 1:0, atmosfera w zespole jest dobra i jedziemy do Wieliczki powalczyć o korzystny rezultat.

- Pozyskanie Grzegorza Kamińskiego na pewno wzmocniłoby nasz zespół – mówi kierownik drużyny Biegoniczanki, Stanisław Zaczyk. - To doświadczony zawodnik, który pokierowałby naszymi poczynaniami. W dalszym ciągu prześladuje nas pech niewykorzystanych sytuacji.

Zawodzi linia ataku. Kamiński miał zagrać już w meczu z Tarnovią, który przegraliśmy 0:1 niewykorzystując nawet takich sytuacji jak rzut karny.
Rozumiemy jednak Sandecję.

Kamiński jest potrzebny trenerowi Ireneuszowi Adamusowi do uzupełnienia składu.
Początek meczu w Wieliczce, dzisiaj o godzinie 14.30.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Jestem jak ptak

October 31st, 2001

- Pańskie życie jest rozdarte pomiędzy starą ojczyzną, Sądecczyzną, a izraelskim Holonem. Gdzie chciałby Pan, aby po śmierci złożone zostały pańskie kości?

- To nie jest tak. Ja kocham jedno miejsce i drugie. Dobrze czuję się w moim Izraelu, to mój kraj, który wybrałem. Dobrze czuję się w Polsce, gdzie mam wielu przyjaciół, gdzie spędziłem młodość, stąd się wywodzą moje wspomnienia, te dobre, bo złych nie chcę pamiętać.

A ponieważ nie mogę nigdzie na dłużej zagrzać miejsca, to zmieniam je jak ptaki i wraz z nimi odlatuję. Najlepiej czuję się w podróży w samolocie. A gdzie spoczną moje kości, to zmartwienie innych, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, za bardzo kocham życie i kobiety.

- Dzień Wszystkich Świętych spędzi Pan w Nowym Sączu. Czy odwiedzi Pan miejscowe cmentarze?

- No pewnie. Choć Żydzi zmarłych czczą w porze wiosennej i poświęcają im znacznie dłużej niż jeden, dwa dni, ja oczywiście odwiedzę sądeckie cmentarze. Tu wszędzie jest kawałek historii obu, kiedyś wspólnie mieszkających narodów. Będę na cmentarzu żydowskim, będę też na komunalnym. Oddam cześć moim przyjaciołom, z którymi łączyły mnie więzy wspólnie przeżytych dni.

- Na pewno, w takim czasie ogarniają Pana chwile zadumy nad konfliktami, jakie trwają pomiędzy ludźmi w Izraelu i Palestynie.

- Ja jestem optymistą. Wierzę w ludzką mądrość i dobroć. Wojna nie jest dla nikogo dobrym rozwiązaniem. To tylko grupa ekstremistów-fanatyków religijnych próbuje zniszczyć nasz świat, nasze marzenia o porządku i spokoju.

Ich trzeba izolować. Przecież przez kilka ostatnich lat wszystko układało się dobrze. Żydzi i Arabowie mają swój rozum, żyli obok siebie, w swoich wspólnych miastach jak Jaffa, Jerozolima, Nazaret.

Pracowali we wspólnych firmach dla dobra jednych i drugich. Coraz więcej kapitału lokowano u Palestyńczyków, aby rozwijać kraj. Jest optymizm, jest nadzieja na uporządkowanie życia, ludzie chcą tego, chcą prowadzić swoje drobne interesy i widzieć jasną przyszłość dla siebie i dzieci. Wierzę, że trwałe porozumienie, to kwestia krótkiego czasu.

Izak Goldfinger urodził się w 1925 r. w Tropiu. Ukończył Szkołę Podstawową im. Adama Mickiewicza w Nowym Sączu. Inżynier, dziennikarz. Przeszedł gehennę obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu i Mauthausen.

Posiada podwójne obywatelstwo polskie i izraleskie. Mieszka w Izraelu i w Polsce. Nazywany jest sądeckim ambasadorem w Izraelu. Odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jego numer obozowy wytatuowany na przedramieniu 161154 zsumowany daje wedle żydowskiej kabały cyfrę ,18″, co w hebrajskim języku znaczy – ,życie, żyj”.

Autor artykułu: bit

Przekręt z funduszami

October 31st, 2001

Kilkaset osób zostało oszukanych przez nieuczciwych agentów ubezpieczeniowych. Metoda przekrętu była wręcz banalna.

Siedmiu oszustów podrabiając podpisy pod fikcyjnymi umowami przystąpienia do funduszu emerytalnego, pobierało prowizję.

“Ubezpieczeni” dowiadywali się o tym po kilku miesiącach, gdy z towarzystw ubezpieczeniowych zaczęli otrzymywać potwierdzenia rejestracji… swoich umów.

Przez kilka miesięcy (1999 rok) oskarżonym udało się sfałszować przeszło pięćset podpisów.

Dzięki temu zawarli oni około trzystu fikcyjnych umów przystąpienia przez mieszkańców Tarnowa oraz powiatu tarnowskiego, dąbrowskiego i dębickiego do dwóch funduszy emerytalnych: Ego i Skarbiec-Emerytura. Ci, którzy rzekomo podpisali umowy, dowiedzieli się o tym z pism, które otrzymali z funduszy, które potwierdzały, iż ich wniosek został zaopiniowany pozytywnie.

Doszło również do tego, że w kilkudziesięciu przypadkach, na konto otwartych funduszy emerytalnych, tarnowski Zakład Ubezpieczeń Społecznych przelał już pieniądze.

Za każdą umowę agenci otrzymali prowizję. W zależności od tego kiedy “podpisana” była umowa od 100 do 250 złotych. W sumie udało się im wyłudzić prawie 60 tysięcy złotych.

Prawie wszystkie pieniądze wpłynęły na konto mieszkańca Pilzna, Krzysztofa K. To on, wynika z dokumentów prokuratury, był mózgiem szajki przestępczej.

Czy podzielił się ze wspólnikami, tego nie udało się na razie ustalić. Oskarżeni, osoby mieszkające w Tarnowie lub najbliższej okolicy, twierdzą, że nie otrzymali ani złotówki.

- Śledztwo trwało kilkanaście miesięcy. Musieliśmy wykonać bardzo żmudną pracę. Trzeba było bowiem przesłuchać kilkaset osób, wykonać wiele ekspertyz grafologicznych.

Dwukrotnie sporządzane były ekspertyzy biegłych z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych – wyjaśnia rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Mieczysław Sienicki.

Nie udało się ustalić, przynajmniej na razie, skąd oskarżeni mieli dokładne dane o osobach, które rzekomo zawierały umowy z OFE Ego i Skarbiec Emerytura. Jedna z wersji zakłada, iż dane dostarczył mąż jednej z oskarżonych kobiet, który pracuje w jednym z dużych tarnowskich zakładów pracy. Świadczy o tym między innymi to, że wśród fikcyjnych umów jest sporo takich, które mieli podpisać właśnie pracownicy tej firmy.

Z powództwem w tej sprawie wystąpiły fundusze emerytalne oraz osoby prywatne, urażone tym, iż ich dane personalne, trafiły w niepowołane ręce.

Oskarżonym grozi surowa kara. Tym bardziej iż podpisy fałszowano na dużą skalę, a przy okazji czerpano z tego spore korzyści majątkowe. Wobec kilku osób zastosowano wcześniej areszt tymczasowy, ale sąd nie zgodził się na jego przedłużenie. Będą odpowiadać z wolnej stopy. Grozi im kara nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności. Nic nie wskazuje jednak na to, by proces rozpoczął się w tym roku.

Sędziowie potrzebują co najmniej kilka tygodni, by zapoznać się z zebranym materiałem.

Autor artykułu: (mir)

Obradował zarząd Glimaru

October 30th, 2001

Po ostatnim ligowym spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec w gorlickim klubie doszło do spotkania zarządu. II-ligowy Glimar jak już informowaliśmy przegrał 73:97.

- Spotkaliśmy się, aby przedyskutować sprawy związane z działalnością klubu. Nie ocenialiśmy porażki z Zagłębiem – mówi prezes Glimar Tadeusz Zimowski. - W dalszym ciągu usilnie poszukujemy sponsora. Tak na marginesie reklamujemy za darmo Glimar.

III liga
MKS Limanowa – CRACOVIA 86:90 (18:21, 19:26, 21:20, 18:23).
LIMANOWA: Szymczyk 22, Janur 14, Kozdroń 14, Janusz Włodarczyk 14, Kwadrans 9, Jarosław Włodarczyk 8, Wojtas 4, Król 1, Boroński, Zborowski.
Szkoleniowicem zespołu krakowskiego jest były trenerÉ limanowskiego klubu Robert Kalita.

Mecz był interesujący, o wygranej krakowian zadecydowała druga kwarta wygrana przez Cracovię 7 punktami.

W drugim spotkaniu: KOMINKI GROZ SOKÓŁ Łańcut – MOSiR Krosno 116:85 (28:26, 35:20, 26:21, 27:18).
Skawa Wadowice tym razem pauzowała.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Kanada procentuje

October 30th, 2001

Juniorzy PZU SA KTH Krynica pod wodzą szkoleniowca Adama Kilara bardzo udanie rozpoczęli sezon. Passą 11 wygranych spotkań z rzędu przerwała dopiero potyczka z równieśnikami z Sosnowca.

- Szkolę utalentowaną grupę zawodników z roczników: 1985 i 1986. Ci juniorzy przebywali w ubiegłych latach na turniejach w Kanadzie, co procentuje - mówi Adam Kilar, trener krynickich hokeistów.

- Zajmujemy drugie miejsce w lidze, na półmetku rozgrywek. Lepsi od nas są jedynie zawodnicy Unii Oświęcim. Po początku sezonu z optymizmem patrzę na spotkania finałowe, które odbędą się w ramach Olimpiady Młodzieży.

Chciałbym podkreślić, że w grupie, którą prowadzę znajduje się bardzo wielu utalentowanych zawodników, a zarazem poważnie podchodzących do swoich obowiązków. Mam nadzieję, że wielu z nich w najbliższych latach zasili szeregi pierwszej drużyny i trafi do kadry.

Chciałbym podziękować dyrekcji MOSiR, władzom miejskim i firmie Postęp za pomoc jakiej udziela młodym zawodnikom naszego klubu.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB

Przerwali passę

October 30th, 2001

Na krynickim lodowisku rozegrano hokejowy turniej juniorów młodszych i starszych w ramach akcji Stop – alkohol – nie. Organizatorem turnieju było Krynickie Towarzystwo Hokejowe i MOSiR.

Na zawody zaproszono zespoły z Sosnowca i Oświęcimia. Akcję połączono z meczmi w ramach ligi juniorów młodszych i centralnej ligi. Połowicznym sukcesem zakończyły się gry kryniczan z rówieśnikami z Sosnowca.

Juniorzy młodsi
PZU SA KTH Krynica – ZSMM Sosnowiec 3:1 (0:0, 1:1, 2:0). Bramki dla kryniczan Świerczyński 25, Mateusz Dubel 51, Damian Dubel 55. Sędziowali: Piotr Salamon, Tomasz Przyborowski, Sławomir Stróźik.

PZU SA KTH – ZSMM 1:7 (0:2, 0:2, 1:3). Bramka dla KTH: Damian Dubel 53. Sędziowali: Roman Szwala i Tomasz Radzik, Katarzyna Zygmunt.

- W pierwszym meczu chłopcy zagrali bardzo dobrze. W bramce udany występ zanotował Kachniarz – mówi trener kryniczan, Adam Kilar. - W rewanżu ponieśliśmy porażkę.

W pierwszym meczu przeciwnik postawił wysokie wymagania (zagrał bardzo ostro, wielu moich zawodników było porozbijanych po tym spotkaniu i w rewanżu ponieśliśmy porażkę). Po 11 meczach bez porażki, przyszedł mecz kryzysowy. Oba spotkania cieszyły się sporym zainteresowaniem.

PZU SA KTH: Kachniarz, Ziaja – Chlebda, Radzik, Naczyński, Mateusz Dubel, Waśko - Ciarach, Tomasiak, Hopej, Pajor, Zwierz – Plata, Zieliński, Zabawa, Damian Dubel, Horowski - Łatka, Poparda, Świerczyński, Domek, Czuba oraz Drąg, Bogdański, Sobol, Mosur, Majkrzak.

Centralna Liga Juniorów
PZU SA KTH – UNIA Oświęcim 1:5 (0:3, 0:1, 1:1). Bramka dla KTH: Wiśniewski i 2:6 (2:0, 0:2, 0:4). Bramki dla kryniczan: Wiśniewski i Bialik.

PZU SA KTH: Ziaja, Kowal - Potoczek, Kiklica, Żołnierczyk, Bialik, Byrka – Dawid Kruczek, Rybak, Piotr Kruczek, Horowski, Wiśniewski oraz Hamernik.

W pierwszym spotkaniu Hamernik uległ poważnej kontuzji. Przebywa obecnie w krynickim szpitalu. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia.

Autor artykułu: Dariusz GRZYB